Dziś napiszę o amatorskim tworzeniu logo. Zabieram się do tego jak do jeża bo temat wymaga dużej delikatności.  Robię to gdyż często spotykam się z prośbami o doradzenie, które logo wybrać lub co poprawić. Nie ma w tym nic złego, chętnie to robię jak mam chwilę czasu.

Kiedy zrobić logo?

Może ten wpis pomoże komuś uniknąć rażących błędów w samodzielnym projektowaniu albo ocenić swoje możliwości i zdecydować, czy bardziej opłaca się spróbować samemu, czy korzystniej zatrudnić specjalistę. Wiem, że kiedy zakładasz jednoosobową firmę, startup lub zaczynasz pisać bloga, to uważnie liczysz pieniądze i wszędzie szukasz oszczędności. To bardzo dobrze, dopiero ustalasz swoje własne biznesowe priorytety. Istnieją różne poglądy na temat, gdzie na priorytetowej liście znajduje się projekt logo. Jedni twierdzą, że to „must have” i od początku tworzenia marki musisz się nim posługiwać. Drudzy, że logo jest najmniej ważne i trzeba skupić się na działaniu. Jakie jest moje zdanie? Oczywiście – to zależy. W większości przypadków, jak to zwykle bywa, prawda jest gdzieś pośrodku.

Profesjonalny projekt logo stworzony przez dobrego grafika to czasem spory wydatek dla właściciela powstającej firmy. Logo nie rzeczą pierwszej potrzeby i ja to doskonale rozumiem. Dużo ważniejsze są branżowe narzędzia do wykonywania pracy i pozyskiwania klientów (np. strona www). Ten piękny, szalony czas kiedy działalność dopiero nabiera kształtu i charakteru, a Ty zdobywasz pierwsze doświadczenia w kontakcie z klientami jest ogromnie ważny. Tak na prawdę dopiero po nim można dobrze zaprojektować logo. Mieć logo na starcie nie jest takie ważne 🙂 Dobrze jednak nie zwlekać zbyt długo ze zleceniem projektu grafikowi.

Każde Twoje działanie mające na celu pokazanie czym się zajmujesz i zainteresowanie klienta, to okazja do oznaczenia znakiem firmowym. Jeśli długo działasz bez znaku firmowego albo z jego amatorską wersją, tracisz okazje zapisania się w świadomości odbiorców. Logo pomaga w byciu rozpoznawalnym.

 

Czy startowe logo tworzyć samemu?

 

Czasem tak, czasem nie. To zależy na przykład od tego, czy Twoja działalność opiera się na dostarczaniu profesjonalnych usług lub produktów, czy raczej jest działalnością hobbystyczną lub blogiem autorskim z branży innej niż moda lub design.

W pierwszym przypadku nie ryzykowałabym. Lepiej nie tworzyć u odbiorców skojarzeń swojej marki z fuszerką. Co zatem w zamian? Polecam napisać nazwę firmy dobrym fontem, dobranie odpowiedniego kroju liter nie powinno sprawić Ci wielkiej trudności w porównaniu z projektowaniem logo. Na tej stronie możesz poszukać pasującego fontu. Pamiętaj, że font musi być oznaczony jako 100% free lub do komercyjnego użytku. Ta opcja wystarczy na początek, później znajdź grafika i ciesz się z indywidualnego znaku dopasowanego do charakteru Twojej marki.

W przypadku blogów i działalności hobbystycznej, możesz pokombinować lub zlecić projekt logo amatorowi. Kiedy uznasz, że przyszedł czas na prawdziwe logo, zmienisz je. Może się jednak zdarzyć, że będzie Ci ciężko zrezygnować ze znaku, który zaczął być rozpoznawalny i zostaniesz z amatorskim logo na długo.

Logo amatorskie – case study

porównanie amatorskiego i profesjonalnego logo. Wersja amatorska
Przykład amatorskiego logo

 

Amator nie ustrzeże się błędów w projektowaniu, a pułapek w które może wpaść jest naprawdę wiele. Zobaczmy jak powstało to logo.

PUNKT WYJŚCIA – blogerka  pisząca o wychowywaniu dzieci, radzeniu sobie z problemami, życiu i przemyśleniach świadomej kobiety chce uzyskać efekt, który podkreśli wzajemny wpływ na siebie różnych sfer życia. Udało jej się wpaść na dobry pomysł z nazwą. Chce też sprawiać ciepłe wrażenie.

  1. wybiera krój pisma, który jej się podoba. W tym wypadku nie jest to zły wybór, odręczne kroje są na czasie i, jak najbardziej, pasują do bloga. Litery trochę krzywe ale nie za bardzo, nie ma tu żadnego więcej przekazu. To nie wykorzystana możliwość.
  2. znajduje, jak uważa, pasujący obrazek, który wykorzysta jako sygnet. Nie zauważa, że bardzo gładkie linie z obrazka różnią się od nierównych linii napisu. Spójność znaku nieodwracalnie ucieka.
  3. obrazek, który wybrała jest niepotrzebnym powtórzeniem nazwy bloga, jego styl nie wnosi nic do przekazu, a odciąga uwagę od nazwy.
  4. obraca grafikę chcąc uzyskać efekt przewracającego się klocka. Zamiast wrażenia oddziaływania na siebie i pewnej sprawczości powstało wrażenie zagrożenia przez zmiażdżenie przewracającym się klockiem.
  5. przez zastosowanie koloru próbuje nadać znakowi kobiecego charakteru. Przez ten zabieg nagłówek swojego bloga upodabnia wizualnie do całej masy innych kobiecych blogów i jej szansa na bycie zapamiętaną dzięki logo bardzo maleją.
  6. pozostawia proporcje, które sprawią, że na małych powierzchniach logo będzie mało czytelne.
  7. logo, które stworzyła w pikselach w amatorskim programie nie nadaje się żeby je powiększyć. Nie nadaje się też do druku.

EFEKT – bez względu na poświęcony czas, trud i starania logo jest niespójne, sprawia wrażenie, że się rozpadnie, kolorystyką przypomina wiele innych blogów. Przez powtórzenie znaczenia w sygnecie i nazwie znak nie budzi ciekawości, jest słabo zapamiętywalny.

 

Zobaczmy teraz jak może wyglądać bardziej profesjonalne logo, które stworzyłam na potrzeby artykułu (na szybko, więc nie jest to szczyt designerskiej kreatywności, ale zawsze;) )

 

 

Logo profesjonalne – czym się wyróżnia

porównanie amatorskiego i profesjonalnego logo. Wersja profesjonalna
Przykładowe logo profesjonalne

 

PUNKT WYJŚCIA – taki sam jak wyżej, dalej pracujemy nad logo blogerki, lecz tym razem działania podejmuje grafik.

Jeśli miałoby to być logo firmy wymagałoby jeszcze trochę pracy, przetestowania na różnych nośnikach i pod katem całej identyfikacji wizualnej. Zobaczmy jednak czym już teraz różni się od wersji amatorskiej. Jak je zrobiłam:

  1. przeanalizowałam tematykę bloga, jego charakter i nazwę. Postanowiłam podkreślić moment powstawania problemów, które porusza blogerka i które powodują chaos. Jednocześnie chciałam, żeby ten akcent był dyskretny i nie zdominował nazwy, która sama w sobie świetnie odzwierciedla działalność.
  2. przemyślałam pomysł z przewróceniem liter tym samym rezygnując z sygnetu w logo.
  3. znalazłam krój pisma, który spełnił moje warunki: wysokie litery przypominają proporcjami klocki domina, font jest w stylu odręcznym, prostym, a lekko eleganckie pogrubienie sprawia, że nazwa jest czytelna.
  4. napisałam nazwę wielkimi literami żeby tworzyły bardzo regularną całość.
  5. przechyliłam literę „T” łapiąc ją w pół drogi do przewrócenia następnej litery. Dzięki temu ostatnia litera pierwszego wyrazu upada niejako na pierwszą z liter drugiego i zaczyna się efekt domina.
  6. wyróżniłam literę „T” kolorem koralowym podkreślając w ten sposób konkretny szczegół i kobiecy charakter. Wyrazisty kolor pozostaje czytelny również w małym rozmiarze
  7. projekt przygotowałam w wektorach więc można go dowolnie skalować, zapisać bez tła lub odwrócić kolory.

EFEKT – proste, nowoczesne logo dla bloga. Budzące ciekawość, nieoczywiste, przez co skupia uwagę na znaczeniu nazwy. Znak ma w sobie dyskretną elegancję, nie jest nachalny ani wydumany. Lekko krzywe litery skłaniają raczej do spoufałości niż dystansu, co przy blogowaniu jest szczególnie korzystne.

 

Podsumowując.

Amatorowi jest bardzo trudno zrobić dobry znak firmowy. W dodatku, jeśli ilustrujesz swoją własną działalność, masz do niej emocjonalny stosunek. Możesz chcieć ująć każdy aspekt działalności przez co obraz będzie niejasny, albo skupisz się na głównym przesłaniu tracąc okazję szerszego przekazu o Twojej marce.

Każda działalność jest inna i nie ma złotej rady: kiedy zrobić logo. W większości przypadków radzę jednak skupić się z początku na działaniu, nie myśleć o logo, myśleć o marce. Jak tylko dowiesz się jaka ona jest, jak działa i jak się ma rozwinąć, spisz wszystko i wyślij do grafika. Wtedy powstają najlepsze znaki.

 

Zostańmy w kontakcie. Obserwuj nas na Facebooku lub Instagramie, umieszczamy tam informacje o nowych wpisach i ukończonych projektach

Jeśli podobał Ci się artykuł, udostępnij 🙂

Basia.